![]() |
![]() |
|
|||
![]() |
|
![]() |
|
||
|
The King Is Dead, Long Live The King
stalo sie... wrocilem. ktokolwiek szuka nowego adresu, wie gdzie sie zglosic.. To napisalem ja...wr0na. Notka popełniona 2005-05-16 o godzinie 22:03:18 skomentuj (0) <- tyle osób odważyło się to zrobić. <<< notka miesiaca - czerwiec >>> Witam Szanowne Towarzystwo.... chcieliscie notke.. oto notka. Nigdy nie sadzilem ze moja notka zostanie 'notka miesiaca' na moim blogu. ale jednak, stalo sie. niejest to nieskromnosc a raczej oznaka mojej przewrostnosc polaczanej z lekka drwina. Kazdy artysta pragnie aby zapamietano go z jak najlepszej strony. Kazdy sztukmistrz marzy by jego imieniem nazwano jego popisowy numer. mam nadzieje ze ta ostatnia notka zapamietacie mnie jako kawal drania z ktorym jednak zawsze mozna bylo pogadac. tak wiele sie zdazylo co niepowinno. a raczej tak wiele zrobiliscie czego robic nie powinniscie. na poczatku ten blog mial byc anonimowy, jednak zrobilem cos co zaburzylo ta anonimowosc... potem juz poszlo z gorki. dopoki sam przed soba udawalem ze jestem anonimowy i nikogo nie zmuszam do czytania moich notek bylo ok. jednak niektorym z Was czytanie nie wystarczalo. zaczelo sie chodzenie po blogach moich znajomych, przeszukiwanie ksiag gosci. sprawdzanie kont pocztowych.... Drogie Ludziki... jesli chcecie walczyc z informatykiem, to przynajmniej robcie to tak aby on tego nie widzial... maskujcie dla przyzwoitosci swoje slady. rozumiem ze mozecie byc ciekawi kim jestem, skad jestem.. ale ingerowanie w moje prywatne zyczie czy tez zycie moich znajomych uwazam za niedopuszczalne. jezeli nie umiecie dostrzec granicy to znaczy ze zle trafilem i pora sie przeniesc... Jak juz kilku osobom wiadomo moj blog zostal zinfiltrowany przez wrogi element obcy. wlasnie z tego powodu od miesiaca nic tu sie nie pojawilo. uznalem jednak ze nalezy Wam sie slowo wyjasnienia i slowo pozegnania. Zegnam Was wszystkich. Zyjcie spokojnie i badzcie soba. wr0na juz tu sie nie pojawi. nie zaprzestane pisania... nie umiem bez tego zyc. juz koncze mojego nowego bloga. jednak tam dostep beda mieli nieliczni. osoby ktore chcialy by otrzymac namiar na nowego bloga (powinien sie pojawic pod koniec lipca proszone sa o kontakt na TEGO maila. uprzejmie prosze o klikniecie na tego linka.. lub jesli nie korzystacie z domyslnych klientow pocztowych to prosze o ustawienie tematu na "DostepDoNowegoBloga" inne maile moga zwyczajnie nie zostac wziete pod uwage (jak juz odpale bloga to ustawie sortowanie po temacie i odpowiem na wszystkie maile, jesli napiszesz maiala o innym temacie moge go przegapic). od razu informuje ze nie zamierzam dac dostepu kazdemu. prosze o napisanie w mailu nick(ow), adresu strony oraz opisu skad sie znamy.. mam dosyc 'przypadkowych znajomych'. to juz chyba koniec... zegnam wszystkich ktorych dzieki temu blogowi poznalem (j.d., Askani, Wisznu, Mebel), zegnam wszystkich ktorych przez tego bloga stracilem (Karol)... bylo mi milo spedzic tu te dwa lata. niestety.. wszystko co ma poczatek ma tez swoj koniec. be yourself.... friend. To napisalem ja...wr0na. Notka popełniona 2004-06-24 o godzinie 17:00:19 skomentuj (7) <- tyle osób odważyło się to zrobić. <<< notka miesiaca - maj >>> no i mamy kolejna notke miesiąca... tym razem tworczosc Kabaretki... serdecznie zapraszam. " Mówił przez całą drogę, a to , co mówił, zadziwiało ją. (...) Powiedział, że jej włosy mają kolor najdroższaj odmiany złota. Misia zawsze sądziła, że ma brązowe włosy. Powiedział też, że jej skóra pachnie wanilią. Misia nie śmiała zaprzeczyć, że piekła ciasto. (...) Przychodziła potem do domu i nie mogła się wziąć do żadnej pracy. Myślała jednak nie o Pawle, lecz o sobie: "Jestem ładną dziewczyną. Mam małe stopy, jak Chinka. Mam piękne włosy. Uśmiecham się bardzo kobieco. Pachnę wanilią. Można tęsknić za tym, żeby mnie zobaczyć. Jestem kobietą." Olga Tokarczuk. Prawiek i inne czasy Miejsca: wyrywkowe Bohaterowie: przypadkowi Opis sytuacji: drobiazgowy Zaspałam. Jest 6.20, o godzinę za późno. Wyskakuję z łóżka w bieliźnie, wkładam to , co było rozrzucone na podłodze: czarna, długa, satynowa spódnica i czarna bluzka z dekoldem. Włosy gładko zaczesuję w koński ogon. Na policzku mam odbitą poduszkę. Sen jeszcze się o mnie upomina. Był erotyczny. Idę za młodym mężczyzna, który niesie w siatce cytrusy. Ten się nagle zatrzymuje, a ja delikatnie na niego wpadam." Pardon". Uśmiecham sie przepraszająco. Ma podobne oczy do P. Widzę kobietę subtelnie kołyszacą biodrami w obsisłych spodniach. Ma zgrabne pośladki. Przypomiam sobie dotyk P. ... noc... - wybacz, ale nie dam ci spać. Tramwaj. Otwieram gazetę. Po chwili ją odkładam. Po prawej stronie stoi wtulona w siebie para. ...muskam go w policzek... - Czy ty stoisz na palcach żeby mnie pocałować? - To ty jesteś koszykarzem, nie ja. Mijam stoisko z lodami. Lubimy waniliowe z polewą karmelową. - Bałem się, że mi przyłożysz jak cię pocałuję. - Bałam się, że tego nie zrobisz. Siadam na ławce w parku. Koleje podejście do gazety. - Czasami czuję sie przy tobie malutki. - Ale to przecież ja mam 160 cm .. Wchodzę do sklepu. Hostessa z uśmiechem prezentuje mi przyprawy. Sięgam po zioła do spagetti. - Może mógłbym do ciebie przyjechać ? Pokazałbym się Twojej rodzinie...Ale sie wpraszam.. - Teraz mi głupio bo sama powinnam to zaproponować. Lubisz spagetti? ...fizyczne tęsknię za P. Do soboty jeszcze kilka dni. Całkowite zaspokojenie czy nieustanne pragnienie? origin: http://kabaretka.blog.onet.pl/2,ID1608767,index.html To napisalem ja...wr0na. Notka popełniona 2004-05-27 o godzinie 19:36:14 skomentuj (6) <- tyle osób odważyło się to zrobić. a jutro sobie zachoruje... ha! wiece co jutro bedzie? powiem wam.. bedzie kaszel, prychanie, bol glowy, drapanie w gardle i NIEOPISANA niezyczliwosc dla otoczenia. po czym to poznalem? po dzisiejszym sniadaniu... jak co rano chcialem sobie kulturnie zjesc platki w tym celu wyciagnalem z lodowki pelny w 3/4 karton mleka a z szafki wyciagnalem pusta w 5/6 torebke platkow Frutina (tylko to moge jesc o poranku ;) ). Przygotowawszy sobie miseczke i lyzke udalem sie do drugiej kuchni po torebke platkow. bylem-wrocilem i ku mojemu zaskoczeniu przynioslem nie platki tylko nowy karton mleka. Schowalem wiec go do lodowki i raz jeszcze udalem sie do drugiej kuchni.. nie wiem co robilem po drodze, ale jak wrocilem do Kuchni Glownej to w rekach trzymalem litrowy jugurcik i tabliczke czekolady (bo taka czekolada po zawalonym kolosie z PRI to moze byc dobry pomysl), platkow wsrod nich nie bylo... spojrzawszy na to co trzymam w rekach schowalem resztke platkow do szafy, mleko do lodowki i na sniadanie zjadlem grzanki. tak, albo bede mial okres, albo angine... Poniewaz okres juz zarezerwowal sobie Chris, to mnie zostala chyba juz tylko angina. milego wtorku zycze. To napisalem ja...wr0na. Notka popełniona 2004-05-25 o godzinie 06:51:44 skomentuj (4) <- tyle osób odważyło się to zrobić. w kapciach bedzie z godzine.... Dzieki uprzejmosci mikroosa vel magotta vel mlodego mialem wczoraj okazje przesluchac najnowsza plyte Łony pod wiele mowiacym tytulem 'Nic Dziwnego'. Niestety premiera tej plyty jakos dziwnie przeszla kolo mnie bez echa.. nie wiem, moze za duzo sie ucze, za duzo pracuje, za duzo pije... (no dobra, odpowiedz znam. nie musicie mi pomagac :P) Na plyte czekalem dluuugo i sie nie zawiodlem. ten sam ciety jezyk z ostrymi tekstami :) po czterokrotnym przesluchaniu stwierdzam jednak ze bardziej podobala mi sie pierwsza plyta... czemu? na drugiej sa kawalki ktore z miejsca pokochalem.. np taki 'Artysto Drogi I' czy 'Rozmowy z Cutem', nie wspominajac o 'Balladzie o Szlachetnym Czorcie' czy 'A Dokad To'... ooo.. i znow sie lapie na tym ze wsrod ulubionych wymieniam 1/3 plyty ;) jednak jak dla mnie za duzo jest tam hmmm.. NIE WIEM CZEGO!!! ale brakuje mi tam humoru jaki byl w 'Rozmowie' czy 'Biznesmenie' .. mam wrazenie ze na nowej plycie teksty sa o wiele powazniejsze... Pierwszej plyty sluchalem zawsze jak chcialem sobie poprawic humor... po dwoch kawalkach mialem juz banana na twarzy a w lekka 'zadume' wpadalem tylko przy ostatnim wersie 'Hip Hop Non Stop'.. a tutaj? juz jeden kawalek 'Nieruchomosci' potrafi mnie zdolowac. Jeden jest plus niewielkiej dlugosci materialu (35:05) otoz w polaczeniu z pierwsza plyta i po skasowaniu 'raperzy sa niedobrzy' i 'nieruchomosci' otrzymujemy 79minutowa kompilacje ZAJEBISTYCH hitow idealnie pasujacych na klasyczny audio CD :) no przepraszam :) ale tak wlasnie jest :) nie moge sie doczekac jakiegos koncertu Łony w wawie :> a teraz czekam na jakies pieniazki i lece do sklepu po plyte :D ehhh..gdyby nie ten kolos jutro.. mozna by cala nocke muzy sluchac! a co poza muza? wreszcie zaczalem na powaznie podchodzic do jednego z moich projektow o ktorym mysle od roku.. zreszta niektorzy ciekawscy juz dopatrzyli sie tego czego dopatrzyc sie mieli ;) teraz potrzebuje tylko wiecej wolnego czasu :D To napisalem ja...wr0na. Notka popełniona 2004-05-24 o godzinie 21:40:07 skomentuj (0) <- tyle osób odważyło się to zrobić. dobijcie mnie.... w moim zyciu sie nic nie dzieje... nic poza praca, nauka, praca i nauka i nauka w przerwie od pracy... najlepsze jest to ze jak tylko siade do anuki to mam metlik w glowie i zasypiam z nosem w ksiazce... wiec niewiele w koncu umiem.. w ramach szukania zyciowej sprawiedliwosci zmienilem sobie tapete, ktora lepiej od poprzedniej obrazuje moj aktualny stosunek do swiata... Oto Moj Pulpit i to by bylo na tyle.. Song: raz na godzine slucham Łona -HipHop Non Stop.. dawno nie slyszalem tak smutnie prawdziwej piosenki. To napisalem ja...wr0na. Notka popełniona 2004-05-23 o godzinie 20:06:52 skomentuj (4) <- tyle osób odważyło się to zrobić. sa na tym swiecie rzeczy, o ktorym nie snilo sie filozofom jest 3am i nigdy nie zgadniecie skad wracam :D powiem wam za chwilke. wczoraj do wawy przyjechal z Krakowa Radziu... poniewaz wczoraj bylem poza miastem to spotkac sie nam nie udalo, dzis jednak ustawilismy sie na piwo i przy zimnym Carlsbergu (on) i Belfascie (ja) gadalismy o Krakowie, Warszawie, plastikowych panienkach i kolesiach z metkami na ciuchach. w koncu Radziu zaczal opowiadac o swoim nowym hobby, jakim jest otworzona przez niego Krakowska Szkola Salsy .. przyjechal na warsztaty i zaczal mnie na nie wyciagac... jako ze wr0na ma dwie lewe nogi, co ma pewne zalety, bo jak wiemy na miny wchodzi sie wylacznie prawa noga, nie chcac sie zblaznic stanowczo odmawialem. Radziu przedstawil jednak agrumenty ktore mnie przekonaly (argumenty mialy byc odziane w czarne staniki, przeswitujace bluzeczki i obcisle dzinsy) wiec pojechalismy jego Mitsubishi Eclipe (jakby ktos sie pytal to Radzi u twierdzi ze nie ma zadnych kompleksow ;) ) do mnie do domku bo na nogach mialem moje Magnumy wyciagniete z szafy na okazje koncertu Pidzamy Porno ktory dzis z Panna K. ogladalismy w deszczu. zabralismy wiec moje obuwie sportowe i pojechalismy do akademi tanca. no coz... jako ze liczenie do czterech mnie przerastalo to zbyt wiele sie nie nauczylem, ale obiecuje znalesc czas i sie paru sztuczek nauczyc, bo baaardzo fajnie to wyglada i ogolnie wszystko mnie do tego zacheca.. kto wie, moze okaze sie ze mam przynajmniej jedna noge prawa? :> no coz :) tak wiec dzien byl udany. spotkanie z Panna K. ktora robi wszystko abym nie poznal MJZ, koncert w deszczu, nabijanie sie z panow ochroniarzy, rozwazania na temat inteligentnej (studenckiej) warszawskiej mlodziezy, dobre piwko, rajd po miescie i poznawanie urokow parkietu. nom... to chyba mozna isc spokojnie spac. D-O-B-R-A-N-O-C!!! Song: dzis nie bedzie,bo nie chce mamy budzic. ale jak tylko wstane to wlacze Fun Lovin Criminals - Scooby Snacks :D To napisalem ja...wr0na. Notka popełniona 2004-05-16 o godzinie 03:13:48 skomentuj (3) <- tyle osób odważyło się to zrobić. |
|
|
||
|
|
||||
|
|
||||
|
|
||||
|
|
||||
![]() |
|
||||
![]() |
|
||||
|
|
|
||||
|
|
|
|
|
|
|